Ryzyko w survivalu | Laponia odc 05

Ryzyko w survivalu to element stały i nieodłączny. Można oczywiście zadać pytanie o sam wymiar takiego działania; czy chodzi o krótki weekendowy wypad do lasu blisko domu, czy też o autentyczną walkę o przetrwanie z dala od cywilizacji? Niezależnie czy chodzi o krótki trening, czy też działania zaawansowane, gorąco zachęcamy do stosowania zasady minimalizowania ryzyka, w stopniu w jakim jest to osiągalne w danych warunkach.

Telewizja…

Ryzyko w survivalu to sprawa dość „śliska”, szczególnie w przekazie telewizyjnych programów, które niestety wypaczają faktyczny sposób postępowania. Asekurowany przez zespół bohater, musi wykonywać wiele bardzo ryzykownych działań, aby program cieszył się dużą oglądalnością i nie nudził się nawet w „entym” odcinku. W rzeczywistości człowiek walczący o przeżycie na odludziu, zawsze poruszałby się bardzo ostrożnie i powoli (nie biegał, nie skakał), wszelkie przeszkody starałby się obchodzić (zamiast wspinać się bez asekuracji). Dzięki instynktowi samozachowawczemu oraz tzw „olejowi w głowie”, dążyłby do minimalizowania ryzyka w tym i tak dostatecznie groźnym położeniu w jakim się znalazł…

Zasady

Zasadę minimalizowania ryzyka wpletliśmy w program Kursu Przetrwania Universal Survival. Szkolenie jest nietypowe i mocno odbiega od konwencji warsztatu technik przetrwania, przez co (jak twierdzą nasi absolwenci) jest wciągające i nie pozwala się nudzić :) Kurs pozwala faktycznie mierzyć się z dylematami i poszukiwaniem optymalizacji w zaskakujących symulacjach i ćwiczeniach, które oparliśmy o własne, terenowe, ekstremalne doświadczenia :) Jeżeli jesteś ciekaw, rzuć okiem na zakładkę …. a w razie wątpliwości, śmiało prześlij nam zapytanie.

Ryzyko w survivalu będzie występować zawsze. Jednak za każdym razem jako najważniejszy priorytet działania powinniśmy określać bezpieczeństwo. Mimo że z pozoru te racje się wykluczają, spoiwem które umożliwi praktykowanie sztuki przetrwania powinien być nasz zdrowy rozsądek oraz subiektywna ocena tego co warto zrealizować, a z czego należy zrezygnować. Ważnym czynnikiem pozwalającym zachować odpowiedni poziom bezpieczeństwa będzie z pewnością doświadczenie. Należy zdobywać je stopniowo i rozważnie, najlepiej zapewniając sobie przy tym stosowną asekurację.

Życzę wszystkim zawsze właściwych wyborów :-)
Pozdrawiam, Kuba

Posted in BUSHCRAFT, Inari 2016, KONTUZJE, LAPONIA 2016, MYŚLENIE, PRZEPRAWY WODNE, ZESTAWY PRZETRWANIA and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .

4 Comments

  1. Ałaaa. Chyba bym wolał tę przeprawę zrobić w butach. Zdecydowanie niej boli, a jak się zaklinuję stopą, to można buta rozwiązać i się uwolnić. Potem oczywiście stopy odparzone… no ale trudno. Nie pierwszy raz. :)

    Oczywiście w takim przypadku nie ma idealnego rozwiązania i piszę jaką bym podjął decyzję, a nie, że byłaby lepsza.

    PS. Widzę, że zdanie nt. programów BG mamy podobne :D
    PS2. Do dzisiaj mam blizny z wywrotki w wodzie głębokiej do połowy łydki (szczupak! łapaj szczupaka!), a minęły już 4 miesiące. :|

    • Hej :) No więc z pewnością każdy by to zrobił inaczej i trudno ważyć co lepsze, co gorsze. Każdy medal ma 2 strony :) Mogłem poświęcić nieco czasu na zaimprowizowanie jakiś osłon na stopy, choćby jak podpowiedział widz z YT – skarpety napchane mchem. Wyschły by szybciej niż buciory. Ale wiadomo, czas, presja, zmęczenie i nie zawsze taki człowiek lotny umysłowo :) Pozdrowienia i do zobaczenia :)

    • Heh, dobre pytanie! Przepraszamy, jakaś usterka. Postaramy się to wyprostować niebawem :) W razie czego na YT wisi filmiki p.t. Ostatnia ryba Laponia odc 04.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *